sobota, 25.06.2022r.
Imieniny: Łucji, Witolda, Wilhelma

2010-11-08

Biją nam Prezesa

W dniu 4 XI 2010r. około godziny 17:00 – 17:30, ja Jerzy Matelowski zamieszkały w Dębicy, ul. Reymonta 24, szedłem ulicą Parkową wzdłuż parkingu przed Starostwem Powiatowym w Dębicy. Po przejściu około 100 metrów przy końcu parkingu, obsadzonego tujami, zostałem zaatakowany z tyłu przez mężczyznę w wieku 25 – 30 lat. Uderzony zostałem w tył głowy na wysokości potylicy, następnie napastnik wykręcił mi prawą rękę do tyłu, chcąc mnie powalić na ziemię. W tym czasie jeden z samochodów, prawdopodobnie Ford koloru czerwonego stojący na parkingu w odległości 8 metrów od miejsca napadu włączył światła i uruchomił silnik. Prawdopodobnie w wyniku tego napastnik spłoszył się i uciekł kilka metrów do tyłu gdzie wsiadł do podjeżdżającego samochodu marki VW Bora lub Opel Astra ciemnego lub czarnego koloru. Napastnik ubrany był w czarne spodnie, ciemny polar z kapturem naciągniętym na głowę i ciemną wiatrówkę. Samochód ze zgaszonymi światłami, do którego wsiadł napastnik, błyskawicznie odjechał ulicą Parkową w ulicę Staszica. Podszedłem do Forda chcąc nim ścigać uciekających napastników, ale kierowca samochodu nie zrozumiał moich intencji, ominął mnie i odjechał z parkingu do ulicy Parkowej.

Napastnik rozciął mi z tyłu głowy skórę, na długości 0,5 cm, skaleczył skórę brody na długości 1 cm, naderwał ramię prawej ręki w barku i na lewej nodze powyżej kostki zrobił siniec. W wyniku całokształtu zdarzeń nastąpił u mnie rozstrój organizmu, cechujący się znacznymi skokami ciśnienia i wysokim poziomem cukru. Wystąpiły również kłopoty z układem trawiennym.

Znamiennym w tym napadzie jest to, iż nie miał  on charakteru rabunkowego. Napastnik wykręcając mi rękę chciał mnie zastraszyć, wołając „odechce ci się pisać donosów, krytykować pracę urzędów”. Miało to ścisły związek z prowadzonym przeze mnie i moją rodzinę postępowaniem w sprawie: „Podejrzenie o popełnienie przestępstwa przez Burmistrza Miasta Dębica i pracowników Urzędu Miejskiego, oraz pracowników Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad”.  Sprawa napadu łączy się również z prowadzoną działalnością Automobilklubu Stomil w Dębicy, którego jestem Prezesem. Działalność Klubu jest ciągle ignorowana przez władze Dębicy, a nawet występują naciski na jego likwidację, natomiast dobrze jest oceniana przez wiele zarządów i instytucji spoza Dębicy.

Bartłomiej Dziurzyński - Sekretarz Klubu: Liczymy, że prokurator i Policja szybko zdołają ustalić zleceniodawcę i wykonawcę tego napadu, liczymy - gdyż na razie są kłopoty z przyjęciem zgłoszenia. Może po tym przebiegnie to sprawniej. Z opisu napadu wynika, że mimo wszystko Prezesa jeszcze trudno jest powalić z nóg, ale liczymy na wskazówki odnośnie dalszego postępowania w tej sprawie na skrzynkę klubową.

Jerzy Matelowski


Nasi partnerzy: